NIEMCY: Co kryją zakamarki katedralnych archiwów ?

Każdy archiwista może tylko pomarzyć o takim odkryciu, jakiego dokonała szefowa archiwum diecezjalnego biskupstwa Dresden-Meißen dr Birgit Mitzscherlich. A wszystko wydarzyło się w pobliskim Budziszynie i, jak zwykle w takich przypadkach pomógł przypadek. Pergaminowy dokument papieża Innocentego XI z 1676 roku, odnaleziono w trakcie robienia porządków po przebudowie archiwum budziszyńskiej kolegiaty, gdzie przez dziesiątki lat leżał niezauważony w okiennej niszy. Dokument liczy sobie 334 lata, ma słuszne wymiary bo 880 x 610 mm i jest w bardzo dobrym stanie. Powikłane musiały być jego losy, bo adresatem papieskiego dokumentu wcale nie był biskup Budziszyna ale biskup Besançon – Antoine Pierre de Gramot. Sprawa dotyczyła wprowadzenia na stanowisko biskupa pomocniczego Philibertusa Boudret oraz procedury sprawdzającej jego umiejętności. O tym, w jaki sposób pergamin znalazł się tak daleko od miejsca swojego przeznaczenia, można tylko spekulować. Najprawdopodobniejsza wydaje się wersja o jego przywiezieniu w czasie wojny z Francji przez żołnierzy niemieckich. Zachował się siedmiostronicowy odpis pergaminu z 1943 roku wykonany przez archiwistę kolegiaty Otto Ruderta, co świadczy o jego ponad 60 –letnim przechowywaniu w tym miejscu. Jak to się stało, że po wojnie dokument przepadł z pola widzenia, nikt nie potrafi odpowiedzieć. Być może powód jest prozaiczny, a może jest w tym jeszcze jakaś tajemnica. W notatce pozostawionej w 1943 roku Otto Rudert wskazuje, że dokument po zakończeniu wojny powinien trafić do pierwotnego miejsca przeznaczenia. Tak też się stanie, ponieważ biskup Joachim Reinelt podjął decyzje o przekazaniu pergaminu na ręce biskupa Besançon André Lacrampe. Tymczasem dokument został wystawiony dla publiczności, która przez najbliższe 4 tygodnie będzie mogła podziwiać kunszt pisma, piękno ornamentyki oraz ołowianą, papieską pieczęć.
Dr Birgit Mitzscherlich nie ukrywa, że trudno jej się będzie rozstać ze swoim największym odkryciem. W tej sytuacji wypada życzyć archiwistom, nie tylko niemieckim, jak najwięcej takich niespodzianek.

Na podstawie: AUGIAS Das Nachrichtenportal des Archivwesens i MDR Sachsen

Jolanta Leśniewska
AP Kutno

NIEMCY /Bundesarchiv: O dwóch takich i srebrnym ekranie.

Jak się okazuje historia filmu, a zwłaszcza jego początki , miały szczęcie do braci.
O ile prawie wszyscy wiedzą kim byli bracia Lumière, to już historia innych braci Maksa i Emila Skladanowskich nie jest tak powszechnie znana. To właśnie oni, 1 listopada1895 roku, na trzy miesiące przed pokazem filmowym braci Lumière, zaprezentowali w jednym z berlińskich variėtės, za pomocą wynalezionego przez siebie aparatu o nazwie bioskop, 15 minutowy seans złożony z kilku krótkich filmików. Był to pierwszy na świecie oficjalny pokaz ruchomych obrazów zarejestrowanych na celuloidowej taśmie. Widzowie berlińskiego „Wintergarten” byli oszołomieni tym co zobaczyli, a prasa pisała „Wie er das macht, soll der Teufel wissen” ( Tylko jeden diabeł wie, jak on to robi”).
Na sukces braci złożyły się wcześniejsze odkrycia z zakresu optyki, do których oni dołożyli swoją życiową pasję i lata doświadczeń. Próby animacji faz ruchu obejmowały dwa etapy. Pierwszym było wynalezienie fotografii (1839) i przekształcenie tzw. latarni magicznej (laterna magica) w projektor (1845).W drugim etapie statyczny dotychczas obraz ożywiony został przez ruch. Laterna magica była pierwszym prototypowym projektorem, służącym do rzutowania na ścianę obrazków malowanych na szkle. Max Skladanowsky zaczynał swoją wielka przygodę z filmem właśnie malując i następnie organizując pokazy, przecudnej urody slajdów. W 1894 roku skonstruował wraz z bratem Emilem kamerę na korbę „Kurbelkiste I”, a w niecały rok później jej ulepszoną wersję w postaci bioskopu.
Bundesarchiv przechowuje od 1960 roku spuściznę aktową i artystyczną Maxa Skladanowskiego- m.in. fotografie, filmy, malowane ręcznie slajdy tzw Nebelbilder, nuty akompaniamentu do pierwszych wyświetlanych w Wintergarten filmów, projekty techniczne bioskopu, patenty, programy i druki reklamowe.
Z okazji 70 rocznicy śmierci pioniera niemieckiej i światowej kinematografii, na stronach Bundesarchiv możemy podziwiać online spuściznę artystyczną Maxa Skladanowskiego, a także przejrzeć inwentarz archiwalny jego zbiorów, na które składają się materiały aktowe, techniczne i audiowizualne.
Historia życia Braci Skladanowskich, posiada jeszcze jeden wymiar, została pokazana w filmie Wima Wendersa z 1995 r. „Gebrüder Skladanowsky”, dokładnie w 100 lat po słynnej projekcji filmowej w berlińskim „Wintergarden”.

Oprac. Jolanta Leśniewska
AP Kutno

NIEMCY: Uwaga na Hauptmanna von Köpenick.

Te wydarzenia sprzed 100 lat miały miejsce naprawdę, choć klimatem bardziej przypominają „CK Dezerterów”, co już sygnalizuje, że były co najmniej sympatyczne. Dziś historia pomysłowego szewca, Wilhelma Voigta przypomniana została w publikacji Stadtarchiv Völklingen, w cyklu zeszytów: Einblick in der Stadtarchiv- Völklinger Schätze (Skarby Völklinger z archiwum miejskiego) „Der Köpenicker (Räuber) Hauptmann” ,czyli „Kapitan (hultaj) z Köpenick”.

A było to tak;
Wilhelm Voigt po opuszczeniu więzienia, gdzie przebywał do 1906 roku za drobne występki bezskutecznie próbował się gdzieś osiedlić, ale niegdzie go nie chciano. Będąc w desperacji zakupił w sklepie ze starzyzną mundur kapitana armii pruskiej, i tak wystrojony pojawił się w Köpenick,  wówczas miasteczko koło Berlina. Dzięki przebraniu i dystynkcjom podporządkował sobie mały oddział żołnierzy, a następnie  w tym towarzystwie udał się do ratusza, gdzie aresztował  burmistrza i przejął kasę za pokwitowaniem. Następnie dostarczył burmistrza pociągiem do Berlina  i kazał żołnierzom zaprowadzić go do berlińskiego odwachu. Wydarzenie wprowadziło władze pruskie w lekkie zakłopotanie, a żart  Hauptmanna Köpenik  stał się znany w całym Cesarstwie. Sam  cesarz Wilhelma II śmiał się do łez. Po odsiedzeniu krótkiego wyroku Voigt przybył do Völklinger (Saara) i opowiedział swoją historię, która spisana znajduje się w archiwum miejskim. Historia ta stała się inspiracją Carla Zuckmayera, który w 1931 napisał sztukę „Kapitan z Köpenick”, ostro krytykującą pruski dryl i biurokratyczne, ślepe posłuszeństwo. Dla Köpenick, dzisiejszej dzielnicy Berlina, to ciekawa linia promocji i wspólnego świętowania. Organizuje się tam na pamiątkę tego zabawnego wydarzenia „Lato w Köpenick” – lokalne święto, które rozpoczyna  inscenizacja wydarzeń z czerwca 1906 roku.
Obecnie na schodach ratusza w  Köpenick stoi odlany w brązie Wilhelm Voigt, w płaszczu kaprala i miło uśmiecha się do ludzi

 

Opracowała na podstawie: http://www.augias.net/
Jolanta Leśniewska
AP Kutno

NIEMCY: Heskie laury archiwalne 2009 rozdane.

Tym razem główna nagroda  archiwalna w kategorii małych , niepaństwowych, w szczególności komunalnych  archiwów zajmujących się ochroną dóbr kultury i dziedzictwa archiwalnego Hesji  ufundowana przez Sparkassen-Kulturstiftung Hessen-Thüringen wspólnie z Landesverband Hessen im Verband deutscher Archivarinnen und Archivare e.V. – (VdA) została przyznana dla archiwum Dokumentesammlung Herder-Institut w Marburgu.

Nagroda jest przyznawana  już piąty rok  i do tej pory jej laureatami byli Stadtarchiv Pfungstadt (2005), Stadtarchiv Eschwege (2006)Kreisarchiv Gießen (2007), „Stiftung Archiv der Deutschen Frauenbewegung“ Kassel (2008).

W uzasadnieniu swojej decyzji eksperckie jury podkreśliło szczególne zasługi w pozyskiwaniu, zabezpieczaniu i udostępnianiu  cennych zasobów archiwalnych przejętych przez Instytut Herdera w 2006 roku ze źródeł prywatnych. W kręgu zainteresowań IH znajduje się przede wszystkim  historia  Niemiec na obszarze Europy Wschodniej i krajów bałtyckich. Do jej dziejów Instytut zgromadził znaczące zbiory dokumentów.  Doceniono tu w sposób szczególny, przejęcie  niezwykle cennego  Archiwum Rycerstwa Bałtyckiego (Archiv der Baltischen Ritterschaften), – akta złożone zostały HI w 1955 roku jako depozyt – a także zabezpieczenie i udostępnienie uważanych za zaginione, sfilmowanych zasobów archiwalnych  znajdujących się w 1940 roku w Rydze, które umownie nazwane zostały Baltischen Archivfilme. Kopie dokumentów zostały wykonane na przełomie 1939/1940 w momencie przesiedlania ludności niemieckiej z krajów bałtyckich min. na tereny Kraju Warty.

 

Czytaj dalej „NIEMCY: Heskie laury archiwalne 2009 rozdane.”

NIEMCY/ SZWAJCARIA: „W starym kinie”- 27 października Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego.

Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego ustanowiony został przez UNESCO w 1980 roku na dzień 27 października. W Niemczech obchodzono go po raz pierwszy w 2007 r., ze znaczącym udziałem zbiorów Bundesarchiv tzw. Filmarchiv. Zbiory te obejmują ponad 100 lat historii filmu, a składa się na nie 146 tys. filmów dokumentalnych i fabularnych (poza produkcją telewizyjną), nagranych na ponad milionie rolek filmowych i innych nośnikach. To największe archiwum filmowe na świecie ustanowione zostało w 1950 roku, a najstarszy zapis filmowy pochodzi z 1895 roku. Ponadto zbiorom filmowym towarzyszy cała dokumentacja artystyczna, dokumentalna, techniczna, a także plakaty, fotografie i recenzje.
Filmarchiv nie jest jedyną instytucją w Niemczech posiadającą zbiory filmowe i zaangażowaną w obchody tego dnia, bo aktywnie włączają się do nich takie instytucje jak: Cinegraph e.V., Deutsche Kinemathek – Museum für Film und Fernsehen, Deutsches Filminstitut – DIF e.V., Deutsches Filmmuseum, Filmmuseum Dusseldorf i Filmmuseum Potsdam.

 

Czytaj dalej „NIEMCY/ SZWAJCARIA: „W starym kinie”- 27 października Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego.”

NIEMCY: Małe jest piękne, czyli niecodzienny zbiór archiwalny w Kreisarchiv w Pforzheim.

Do Kreisarchiv powiatu Enz (rejencja Karlsruhe) zostało przekazanych przez władze Landu Badenii-Wirtembergii, dalej: B-W) 50 tomów dokumentacji obejmującej ponad 5 tysięcy pomników/zabytków małej architektury. Z inicjatywą wykonania takiej dokumentacji wyszedł Urząd Ochrony Zabytków Landu B-W (Landesamt für Denkmalpflege), Związek Szwabski (Schwäbischen Heimatbund) i Towarzystwo Krajoznawcze Szwabii i Szwarcwaldu (Schwarzwald- und dem Schwäbischen Albverein). Przez małe pomniki lokalnej architektury rozumiano w tym przypadku wytwory rękodzieła i rzemiosła z drewna , metalu lub kamienia zrośnięte z lokalnym krajobrazem. Niegdyś służyły one określonym celom praktycznym i kulturowym lub upamiętniały jakieś ważne dla lokalnej społeczności wydarzenia. Obecnie popadają w zapomnienie i dewastację, a są ważnym elementem kultury materialnej i duchowej w każdym regionie. Bo „małe” wcale nie znaczy mniej ważne, niż np. zamek, katedra czy galeria przedniego malarstwa. Przedmiotem zainteresowania dokumentalistów stały się takie obiekty, jak: przydrożne krzyże, kapliczki, pomosty i mosty, kamienie i słupy graniczne, studnie, schrony, parkany, inskrypcje na obiektach budowlanych.
Projekt obejmuje cały Land B-W, jako pierwszy jednak wytypowany został powiat Enz. Przez 6 lat, od 2003 do 2009 roku, 60 osób pracowało nad wykonaniem fotografii tych obiektów, a następnie ich opisaniem, łącznie z zebraniem wywiadów i relacji środowiskowych i wypełnieniem arkuszy stanowiących dane do bazy o poszczególnych pomnikach. Prace prowadzone były pod nadzorem Martiny Blaschka, Barbary Hauser i przy wsparciu Wolfganga Kummer z Urzędu Prawa Budowlanego i Ochrony Środowiska (Amt für Baurecht und Naturschutz).

Czytaj dalej „NIEMCY: Małe jest piękne, czyli niecodzienny zbiór archiwalny w Kreisarchiv w Pforzheim.”

Niemcy:„Deklaracja kolońska” – bezpieczeństwo zasobów archiwalnych przede wszystkim.

W ramach 79 zjazdu Niemieckiego Towarzystwa Archiwistek i Archiwistów (Verband deutscher Archivarinnen und Archivare., dalej VdA) obradującego w dniach 22-25 września 2009 roku w Ratyzbonie – program zjazdu szczegółowo opisuje artykuł poniżej – uchwalona została w dniu 24 września rezolucja zebrania członków VdA tzw. „Deklaracja kolońska” w sprawie bezpieczeństwa i zachowania zasobów archiwalnych. Nietrudno domyśleć się jakie wydarzenia legły u podstaw tego dokumentu.
Deklaracja przywołuje wydarzenia z 3 marca tego roku, kiedy to na skutek katastrofy budowlanej- dosłownie- zapadło się pod ziemię Archiwum Miejskie w Kolonii. Wielokrotnie na łamach „Archnetu” temat ten był opisywany. Sygnatariusze deklaracji podkreślają wagę podjęcia wszystkich niezbędnych środków w celu zabezpieczania przed podobnymi wypadkami zasobu archiwalnego. Wyrażono również uznanie dla działań podjętych na skalę ogólnopaństwową, doceniono współpracę wielu ludzi i organizacji, w celu ratowania archiwaliów kolońskich.
W wyniku zapoznania się z wnioskami płynącymi z konferencji eksperckiej z 24 czerwca tego roku, zorganizowanej przez Landesarchiv Północnej Westfalii – Nadrenii, zatytułowanej „Po katastrofie” (w oryginale „Nach Köln”), zebranie członków VdA ustaliło kilka działań ukierunkowanych na profilaktykę zabezpieczania obiektów budowlanych i samych zbiorów archiwalnych. Zasadnicze wnioski, jakie wynikają z prac ekspertów ująć można w kilka podstawowych zagadnień wyartykułowanych w deklaracji, a mianowicie:
– Dla każdego budynku archiwalnego powinno być przewidziane zarządzanie /kontrola zagrożeń budynku (Risikomanagement) oraz jego otoczenia na potencjalne szkody.
– Konieczne jest prowadzenie katastru zniszczeń i szkód (Schadenskataster) w celu uniknięcia niespodziewanych katastrof.
– Ważnym elementem zabezpieczenie zasobu archiwalnego jest jego przepakowanie w trwałe, drewniane, bezkwasowe pudła.
– Współpraca z lokalnymi władzami, klarowny podział kompetencji oraz sprawny system przepływu informacji.
– Podstawą zabezpieczenia zasobu archiwalnego jest przede wszystkim stworzenie jego analogowej kopii w postaci mikrofilmów, które nie wymagają zaangażowania dużych środków do ich odczytania.
– Digitalizacja i mikrofilmowanie powinny być prowadzone równolegle i uzupełniać się nawzajem.
Zapewne przez wiele jeszcze lat, wydarzenia, jakie miały miejsce w Kolonii, będą stanowiły poważne memento dla świata archiwalnego w Niemczech i nie tylko. Podjęcie, więc działań mających na celu lepsze zabezpieczenie i monitorowanie potencjalnych zagrożeń dla budynków archiwalnych, oraz zabezpieczanie samego zasobu wydaje się być kwestią zasadniczą.

Deklaracja kolońska

Opracowała: Jolanta Leśniewska

AP Kutno

Pełny tekst: więcej na stronach VdA

NIEMCY: 79. Zjazd Niemieckiego Towarzystwa Archiwistek i Archiwistów w Ratyzbonie (79. Deutscher Archivtag Regensburg), 22-25 września 2009 roku

W dniach 22-25 września 2009 roku odbył się w Ratyzbonie kolejny, już 79 zjazd Niemieckiego Towarzystwa Archiwistek i Archiwistów (Verband deutscher Archivarinnen und Archivare e.V., dalej VdA). Temat spotkania brzmiał: Archiwa w epoce digitalizacji. Archiwizacja – opracowanie – prezentacja (Archive im digitalen Zeitalter. Überlieferung – Erschliessung – Präsentation). Obrady plenarne oraz sekcji odbywały sie w budynku głównym (Audi-Max) miejscowego uniwersytetu.
Zjazd obfitował w liczne formy spotkań, oprócz posiedzeń plenarnych odbywały się warsztaty, seminaria i prezentacje. Zajęcia warsztatowe obejmowały tematy: ulotność dokumentacji obrazowej i jej digitalizacja; prezentacja zdigitalizowanych dokumentów; praktyczne użycie formatów EAD i SAFT przy retro konwersji inwentarzy archiwalnych; rozwiązania z zakresu wyceny i planowania prac archiwalnych za pomocą narzędzi statystycznych wchodzących w skład systemów informatycznych stosowanych w archiwach; działania systemu informatycznego przy opracowaniu i utrzymaniu elektronicznego dokumentu w administracji miejskiej na przykładzie Norymbergii. Z kolei na seminariach duże zainteresowanie wzbudziły wykłady poświecone problemom tworzenia portali archiwalnych i elektronicznych archiwów. Uczestnicy zapoznali się z projektami Europena, Deutsche Digitale Bibliothek, Netzwerk SED/FDGB-Archivgut, APENET. Drugim ważnym tokiem referatów było działanie systemów e-administracji oraz sposobów oceny i selekcji oraz archiwizacji dokumentów wytwarzanych w toku jej działania. Zagadnienia te zostały omówione na przykładach obiegu dokumentów elektronicznych w Brandenburgii, Meklemburgii oraz federalnej administracji.

Czytaj dalej „NIEMCY: 79. Zjazd Niemieckiego Towarzystwa Archiwistek i Archiwistów w Ratyzbonie (79. Deutscher Archivtag Regensburg), 22-25 września 2009 roku”

NIEMCY: Kamera filmowa na wojnie – sympozjum poświęcone niemieckim filmom propagandowym.

Propagandę, jako ważny element prowadzenia wojny, po raz pierwszy na wielką skalę zastosowano w czasie II Wojny Światowej. Ważnym narzędziem tej bezkrwawej kampanii był aparat fotograficzny i kamera filmowa, z natury swej rzeczy służące do dokumentowania rzeczywistości. W dniach 24-26 września tego roku w Berlinie odbędzie się sympozjum zatytułowane „Die Kamera als Waffe“ Propagandabilder des Zweiten Weltkrieges (Kamera jako broń. Filmy propagandowe II Wojny Światowej). To kolejne ważne wydarzenie w kalendarzu imprez w Niemczech upamiętniających wybuch II Wojny Światowej i napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, po wystawie fotografii w Bundesarchiv w Koblencji „Im Objektiv des Feindes. Die deutschen Bildberichterstatter im besetzten Warschau 1939-1945“ (Archnet z 26 sierpnia 2009) Organizatorem imprezy jest Deutsche Kinemathek Museum fur Film und Fernsehen we współpracy z Bundesarchiv i Stiftung Topographie des Terrors.

Jak zapowiadają organizatorzy, sympozjum poszukiwać będzie odpowiedzi na pytanie o warunki powstania i oddziaływanie propagandowych filmów wojennych, tworzonych przez tzw. Propagandakompanien Wehrmachtu (PK), a także ich medialnego życia po 1945 roku. Sympozjum składa się z kilku bloków tematycznych. Pierwszy z nich to „Ikonografia- wizerunek wroga, wizerunek obcego”. Tematyka wykładów dotyczyć będzie działalności PK na terenie okupowanej Polski i przedstawiania w kronikach filmowych Polaków i Żydów w Warszawie i Bydgoszczy. Poruszona zostanie również tematyka strategii propagandowej, w której posuwano się np. fotomontażu aby zdyskredytować przeciwnika. Wykład zilustrowany zostanie pokazem filmu z 1939 roku „Feldzug in Polen „
Drugi blok nazwany został „Produkcja filmowa – estetyka i sprawy techniczne”. Poruszone tu zostaną problemy natury estetycznej np. zastosowanie koloru w kronikach filmowych i oddziaływanie barwy na widza. Osobne wykłady poświecone zostaną drodze i przetwarzaniu materiału filmowego, od jego nakręcenia, aż do sali kinowej. W kolejnym bloku nazwanym „Reporterzy jako bojownicy i widzowie” postawione zostało pytanie o tożsamość twórców tych „dzieł”- żołnierze czy żurnaliści, czy posłuszeństwo rozkazom jako powinność żołnierza, czy przekazywanie prawdy jako powinność reportera?. Omówione zostaną również źródła archiwalne do dziejów Kompanii Propagandowych znajdujące się w Bundesarchiv. Inne, równie ciekawe wykłady w bloku określonym „Propaganda na eksport” dotyczyć będą realizacji kronik filmowych dla zagranicy, w których pokazywano „milsze” oblicze Niemców oraz dowody sympatii dla Wermachtu, w ilustrowanych materiałach „Signal”. Osobny blok seminaryjny poświęcony jest drugiemu życiu materiałów propagandowych, już po 1945 roku, i ich wykorzystaniu dla potrzeb dokumentalistyki telewizyjnej.
Ponadto od 25 sierpnia do 6 października w Deutsche Kinemathek odbywać się będą pokazy niemieckich filmów dokumentalnych związanych w wrześniem 1939 roku, a także pokazy polskich filmów fabularnych takich jak: „Lotna” A. Wajdy, „Hubal” B. Poręby, „Westerplatte” S. Różewicza i „Jutro idziemy do kina” M. Kwiecińskiego.
Oceniając te cenne i dobrze zachowane materiały archiwalne należy pamiętać o ich przeznaczeniu do prowadzenia tzw. wojny psychologicznej, co oznaczało osłabianie morale przeciwnika i podnoszenie poczucia wartości we własnym narodzie. Jak pokazuje historia, propaganda czasów powojennych była też bronią straszną i wywarła silny wpływ na społeczeństwo. W czasach pokoju propaganda straciła swoje groźne oblicze i występuje w formie, którą zwykliśmy ładnie określać jako Public relations.

Na podstawie materiałów Bundesarchiv i Deutsche Kinemathek
Oprac. Jolanta Leśniewska
AP Kutno

NIEMCY: Warszawa na celowniku fotoreporterów- wystawa fotografii z lat 1939-1945

NIEMCY: Warszawa na celowniku fotoreporterów- wystawa fotografii z lat 1939-1945

Od 27 sierpnia w siedzibie głównej Bundesarchiv w Koblencji, będzie można oglądać wystawę upamiętniającą 70 rocznicę wybuchu II wojny światowej i napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę. Wystawa nosi tytuł „Im Objektiv des Feindes. Die deutschen Bildberichterstatter im besetzten Warschau (1939-1945)“. (W obiektywie wrogów. Niemieccy fotoreporterzy w okupowanej Warszawie 1939-1945). Ekspozycja powstała w wyniku współpracy niemieckich i polskich instytucji: Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, Archiwum Fotograficznego Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego w Berlinie (Stiftung Preußischer Kulturbesitze), Muzeum Kultur Europejskich w Berlinie (Museum Europäischer Kulturen) Domu Spotkań z Historią w Warszawie, Krąg Przyjaciół Domu Willy’ego Brandta w Berlinie (Freundeskreis Willy-Brandt-Haus), Bundesarchiv w Koblencji i Herder Institut w Marburgu.
Wystawa pokazuje stopniowe unicestwianie miasta od 1939 do 1945 roku, miasta które przed wybuchem wojny liczyło 1,3 miliona ludzi, i w którym w wyniku wojny życie straciło 700 tys. mieszkańców, w tym 350 tys. Żydów. Fotografie obejmują kolejno takie zagadnienia, jak: kampania wrześniowa, represje dokonywane na ludności polskiej, życie codzienne okupowanego miasta, eksterminację Żydów, Powstanie Warszawskie i ostateczne dzieło zniszczenia, dokonywane od października 1944 do stycznia 1945.
Autorami wystawy są Danuta Jackiewicz i Eugeniusz Cezary Król, którzy wybrali na nią 250 zdjęć, wykonanych przez niemieckich fotoreporterów na potrzeby propagandy niemieckiej, realizowanej przez Kompanie Propagandowe (Propaganda-Kompanien–PK) Wehrmachtu i Waffen-SS. Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Bundesarchiv i Archiwum Fotograficznego Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego w Berlinie. Wielkość zasobu obejmująca działalność PK szacowana jest na 1,1 mln. fotografii.
W znakomitej większości zdjęcia te będą pokazywane w Niemczech po raz pierwszy. Na wystawie można będzie odnaleźć -pomimo warstwy propagandowej pokazującej Polaków i Żydów jako niższą rasę- dokumentację ukazującą zniszczenia stolicy i życie codzienne jej mieszkańców. Do szczególnie ciekawych należy zaliczyć zdjęcia wykonane przez Joe J. Heydeckera, który w chwilach wolnych od służby fotografował życie w gettcie. Po upadku Powstania Warszawskiego wykonał zaś serię unikalnych zdjęć centrum miasta tuż przed całkowitym jego wyburzeniem. Wiele zdjęć jest jednak zmanipulowanych. Świadczą one o zamiarze przedstawienia polskiej i żydowskiej ludności w niekorzystnym świetle. Propaganda w nazistowskich Niemczech była przecież tak samo ważna, jak czołgi i armaty.
Przekaz wizualny wzbogacony jest o komentarz historyczny autorów uzupełniony fragmentami dokumentów, np. dzienników Wilma Hosenfelda, Józefa Goebbelsa, wspomnieniami mieszkańców Warszawy, artykułami z okresu okupacji, oraz reprodukcjami plakatów i afiszów.
Wystawa pokazywana była po raz pierwszy w Domu Spotkań z Historia w Warszawie jesienią 2008 roku. 27 sierpnia w Koblencji, wystawę otworzy prof. Eugeniusz Cezary Król z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Na podstawie materiałów Bundesarchiv i AUGIAS NET Das Nachrichtenportal Archivwesens

Opracowała Jolanta Leśniewska
AP Kutno