SZWAJCARIA: Osobliwości archiwum w Lucernie

Każdy kto zawita w progi Archiwum Państwowego w Lucernie (Staatsarchiv Luzern) zauważy tajemnicze znaki wtopione w posadzkę tej szacownej instytucji. Trochę przypominają one piktogramy starożytnych cywilizacji, trochę dziecinne bazgroły, trochę znaki używane w zabawie w podchody. Nie jest to  oczywiście przypadek, lecz przemyślana koncepcja szwajcarskiego artysty Aldo Walkera, który projektując elementy wnętrza archiwum wykorzystał motywy zaczerpnięte z przechowywanej w archiwum  wyjątkowej, i równie frapującej dokumentacji.
Te tajemnicze znaki to tzw. Gaunerzinken, czyli tajne symbole wywodzące się z czasów średniowiecza, którymi posługiwali się ludzie pozostający poza marginesem społecznym- wędrowcy, żebracy, drobni przestępcy- aby przekazywać sobie w sposób niewerbalny informacje zrozumiałe tylko w swoim kręgu,  a dotyczące możliwości pozyskania schronienia ale także zasobności potencjalnych ofiar, rodzaju zabezpieczeń, grożących niebezpieczeństw i tym podobnych. W szczególny sposób posługiwanie się tymi znakami przypisuje się grupie etnicznej jeniszów, którzy często określani są jako germańscy Cyganie, ludności prowadzącej wędrowny, nieustabilizowany tryb życia, przez długie lata postrzeganej jako element zagrażający bezpieczeństwu ustabilizowanego, zamożnego społeczeństwa szwajcarskiego. Jak się okazuje język kodów  w epoce informatycznej nie odszedł całkiem  do lamusa jako ciekawostka historyczna wyciągnięta z zakamarków archiwum. Spore poruszenie wywołało pojawienie się kilka lat temu na domowych skrzynkach pocztowych właśnie takich znaków które informowały, że warto lub nie warto obrabować to domostwo, lub że mieszkanie posiada zabezpieczenia. Do akcji ostrzegawczej i jednocześnie uświadamiającej czym są te tajemnicze znaki włączyła się policja zbierając informacje o takich miejscach. Zareagowały na to także towarzystwa ubezpieczeniowe, które zaniepokoiła perspektywa wypłaty odszkodowań z tytułu kradzieży.

W archiwum w Lucernie zachowały się akta głośnej w XIX- wiecznej Szwajcarii sprawy sądowej z lat 1825-1826 tak zwany Grossen Gaunerprozess oder Kellerprozess, której przedmiotem była tajemnicza śmierć  w 1816r. liberalnego burmistrza Lucerny Franza Kellera oraz wielka ilość kradzieży i podpaleń. Oskarżonymi w tej sprawie były głównie osoby należące do nieosiadłej grupy jeniszów, posługujące się właśnie znakami określanymi jako Ganerzinken. Wkrótce okazało się, że większość surowych wyroków jakie tam zapadły, także obejmujące dzieci,  były wynikiem wymuszania na oskarżonych zeznań. Proces przyczynił się również do napiętnowania i uznawania za element niebezpieczny osób nieosiadłych – głównie jeniszów, których różne represje dotykały nawet do końca lat 60 –tych XX wieku. W aktach procesu oraz w zeznaniach oskarżonych znajdują się materiały  po raz pierwszy dokumentujące znaczenie tajemniczych symboli. Zachowały się one również  jako załącznik do  dwóch glosariuszy  dialektu jeniszów odrębne dla kantonu Lucerna i kantonu Zug, do których dołączone były dwie karty zawierające 32 Gaunerzinken.

Informacja o aktach procesu dostępna jest w Online-Archivkatalog archiwum w Lucernie, który sam w sobie jest również ciekawym sposobem ekspozycji zasobu archiwalnego w systemie scopeArchiv, zbudowanego w oparciu o 4 główne standardy międzynarodowe opisu archiwalnego.  

Opracowała: Jolanta Leśniewska
AP Płock/ Odział Kutno

Gaunerzinken.

Red. Christian Efing,Corinna Leschberg, Geheimsprachen in Mittel- und Südosteuropa, Reprter Lang 2009

Dodaj komentarz